Z Aniołami i Demonami

Dana Browna znają już chyba wszyscy. Nie da się bowiem nie znać człowieka, który nie bał się napisać książek, w których pełno zagadek, tajemnic, sugestii dotyczących chrześcijaństwa. No bo jak nie czytać książki o tym, że Iluminaci wrócili i mordują księży? Ale zacznijmy od początku. Iluminaci pragną zniszczyć Kościół, ponieważ ten blokuje współczesną naukę, nie pozwala na eksperymenty, sprzecza się z rzeczami oczywistymi, ale które są niewygodne dla katolicyzmu. W książce „Anioły i Demony” pełno jest zagadek, które trzeba rozwiązać, ścigając się z czasem. Książka, która łączy sensację z thrillerem. Wszystko dzieje się w niej bardzo szybko, co chwilę zmienia się sytuacja, następują nieoczekiwane zwroty akcji. A oprócz tego z książki Browna wiele można się nauczyć. Czytając jego książkę pochłania nas nierzeczywisty obraz miejsc, które istnieją naprawdę. Nieprawdopodobne zdarzenia wydarzają się w miejscach, do których możemy pojechać. Czytamy o rzeczach, które są na wyciągnięcie naszej ręki. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby udać się na wycieczkę, w której przewodnikiem będzie Robert Langdon, próbujący uratować wysoko postawionych księży, biskupów. Sama książka trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Nawet nie zauważysz, że pochłonąłeś tych kilkaset stron, a krótkie rozdziały tylko w tym pomagają. Książka dla wymagających, ale nie tylko. Czyta się lekko, przyjemnie. A zdarza się, że po przeczytaniu jakiegoś rozdziału otwieramy oczy ze zdziwienia. Książka warta polecenia!