Film nie tylko o wojnie

Marjane Satrapi to utalentowana rysowniczka pochodzenia irańsko-francuskiego. Urodzona w Reszt, dorastała w Teheranie, gdzie jako dziecko była świadkiem zmian politycznych i społecznych, drastycznego ograniczenia praw człowieka. W wieku 14 lat wyjechała do Wiednia, skąd powróciła po kilku latach. Iran opuściła ponownie, aby studiować w Strasburgu. Ostatecznie zamieszkała w Paryżu, gdzie pozostaje do dziś. Traumatyczne przeżycia małej Marjane i jej rodziny podczas wojny, ucieczka do Austrii, trudny okres dorastania bez rodziny, tułaczka po ulicy i bezdomność zostały opisane przez Satrapi w dwutomowym komiksie „Persepolis”. Pierwsza część opisuje życie Marjane i rodziny do momentu ucieczki z Iranu, zaś druga- trudne życie w Austrii, niemożność odnalezienia własnego miejsca, rozczarowanie ludźmi spotkanymi na Zachodzie, poszukiwanie własnej tożsamości, wreszcie upadek, powrót do domu, próbę samobójczą i ponowne budzenie się do życia. Potworne rozczarowanie krajem, w którym miała mieć lepiej, napotkanymi mężczyznami jednak nie zraża na długo, dlatego też dorosła już Satrapi postanawia wyjechać do Francji. Na podstawie komiksu powstał świetny film animowany, który z miejsca otrzymał nominację do Oskara. Cały obraz wyróżnia się na tle krzykliwych, holywoodzkich produkcji swoją prostotą i minimalizmem. Tak samo, jak cały komiks, film jest utrzymany w czerni i bieli, a kreska jest oszczędna. Oglądając film mamy wrażenie, że czytany komiks właśnie ożył na naszych oczach. Tak rzadko spotykany ostatnio w animacji płaski obraz daje niesamowity klimat teherańskim ulicom. Świetna muzyka spina całość swoją klamrą. „Persepolis” z pewnością nie zawiedzie zarówno tych, którzy przeczytali opowieść graficzną, jak i tych, którzy nie mieli z nią jeszcze styczności. Ciekawa, zaskakująca historia opowiedziana z perspektywy dorosłej już kobiety, która próbuje uporządkować swoją przeszłość, skłania do refleksji, czasem wzrusza, rozśmiesza, zasmuca, ale na pewno nie pozostawia nikogo obojętnym na skomplikowane losy Marjane i jej kraju.